BlackAngel

" Kocham Śmierć, Zdradzam Życie "

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Sorki, że tak długo nie pisałam, ale miałam małe kłopoty i nie miałam czasu, aby tutaj napisać. Hmmm od czego by tu zacząć ? Po rozstaniu z moim byłym chłopakiem było trochę dziwnie, bo nie potrafię mu np. teraz spojrzeć w twarz i normalnie rozmawiać. Tak się stało, że go nienawidzę. Ludzie się zmieniają, ale zwróćmy uwagę, że nie każdy doznaje tej właściwej zmiany. W końcu minęło mi to, że mi go brakowało. Teraz mam wyjebane szczerze mówiąc. Być może zakochałam się na nowo, ale nie wiem czy aby właściwie. Ten chłopak jest starszy o de mnie ,ale to nie ma żadnego znaczenia, jest bardzo fajny, dogadujemy się i wgl. On jako jedyny mnie rozumie i potrafi pomóc. Ale nie mogłabym być z nim, bo nie chciałabym, aby nasze relację się rozjebały. Więc dam sobie spokój i przystanę na normalnej znajomości.
Ostatnio mam problemy przez jedną osobę, ale lubię ją. Nie mogę jej powiedzieć, że nie możemy się spotykać bo mam kłopoty. Ta osoba dużo dla mnie znaczy i nie chcę przestać się z nia kumplować. Jest mi trochę ciężko, bo nie mam z kim pogadać, gdyż chciałabym. Tutaj teraz ciężko komuś zaufać, bo każdy jest parszywym fałszywcem. Ale no cóż takie życie, nic się na to nie poradzi. W domu to nikt nie zwraca na mnie uwagi. Jakby mnie wgl nie było, jakbym była powietrzem. Ja naprawdę chciałabym umrzeć, choć do końca nie wiem dlaczego. To jest silniejsze o de mnie... Czuje się jak stworzenie, które można poniżać... Ciągnie mnie do śmierci jak nigdzie indziej... No cóż taki los... Narq do później...
Tagi: Hmmmm
19.04.2012 o godz. 17:18
20.02.12 o godzinie 22.53 mój już były chłopak ze mną zerwał. Napisał, że mnie przeprasza i że to nie ma sensu. Odpisałam mu, że też tak myślę bo związek na kłamstwach nie ma sensu. Zaczęliśmy się kłócić. Na początku nie przejęłam się tym zbytnio, byłam wręcz wściekła, nawet nie wiem czy na siebie czy na niego. Nawet się cieszyłam, że do tego doszło, ale dlaczego to nie mam pojęcia. W tym dniu wgl byłam jakaś inna niz zwykle. Na drugi dzień zrozumiałam, że straciłam osobę, którą bardzo kocham, przy której czułam się bezpiecznie, byłam wręcz szczęśliwa. Ale wiedziałam, że nie mogę do niego wrócić, jeżeli tego po jakimś czasie będzie chciał. Czułam się okropnie, płakałam kiedy o nim myślałam, kiedy myślałam jak mi było z nim dobrze. Ale po tym co mi zrobił nigdy mu nie wybaczę. Nie potrafiłam sobie z tym wszystkim poradzić, do czasu. Nie wiem jak to się stało, ale pewna osoba bardzo mi pomogła otrząsnąć się i postarać zapomnieć. Rozmowy z P były długie, ale bardzo pomocne. Mogłam mu wszystko powiedzieć co mi lezy na języku, a on mnie wysłuchał i zrozumiał. Nigdy nie spotkałam takiej osoby jak on. Dzięki niemu otrząsnęłam się i nie pragnę juz wrócić do osoby, która mnie zraniła już kilka razy. Jestem P bardzo wdzięczna. Podczas naszych spotkań zbliżyliśmy się do siebie, że któregoś wieczoru pocałował mnie. Byłam zaskoczona, bo nie spodziewałam się tego. Od tamtej pory utrzymujemy ze sobą bardzo dobry kontakt. To jest prawdziwy przyjaciel i nie chciałabym żadnej zmiany....
29.02.2012 o godz. 15:55
Sorki, że tyle nie pisałam, ale nie miałam zbytnio czasu.
Mam troche sporo do opowiedzenia.

Na początku było wszystko dobrze, byłam zachwycona nim i wgl. Myślałam, że dobrze zrobiłam wracając do niego. Była taki kochany, było mi z nim dobrze.Po jakimś czasie zjawiła się pewna osoba, która zaczęła to wszystko rozpierdalać. Nie wiem czy mu to pasowało, czy nie widział tego, ale raczej mu się to podobało. Mam wrażenie, że się mną tylko bawi. Ciągle mnie okłamuje, i ukrywa wiele rzeczy prze de mną. Ja mu mówie wszystko, a on mnie oszukuje. Ta dziewczyna owinęła sobie go i niszczy nasz związek. Myśli, że przeżyła wiele w zyciu to teraz musi sie mścić na każdym chłopaku i nim manipulować?? Ta szmata nie zna granic. Ale kiedys to sie odwróci, że to z niej będą chłopacy robic idiotkę. Szuka tylko huja do dupy i nic więcej, ale nie musi nikomu odbierać chłopaka. Tak sie po prostu nie robi, ale widzę że mojemu chłopakowi to sie podoba. Rozumiem gdyby ona miała wygląd, ale ona jest strasznie chuda, zero cycek, twarz paskudna, parchata. Ja gdybym była facetem to nawet bym na nia nigdy nie spojrzała. Z taka mordą to sie z domu nie wychodzi. Takie dziewczyny jak ona to się niszczy, sorki one same sie niszczą. Dla mnie to zwykła kurwa, która nią jest i zostanie do końca zycia. Mam na nia wyjebane, zniszczy mi związek to tego pożałuje, ale pewnie on wejdzie w tą jej gre. Widze, że on ma wyjebane na to czy ona rozpierdoli nam związek czy też nie. Jego proble, tak pokazuje jak kocha, tylko czy aby napewno kocha mnie?? To był by temat do dyskusji... Narq
Tagi: Gra
19.02.2012 o godz. 19:44
Ostatnie dni były fajne i nie fajne, ale szkoda o nich mówić.
Wczoraj chłopak powiedział mi, że on zauwazył że ja mu do końca nie ufam. Zszokowało mnie to i nie wiedziałam co powiedzieć. W sumie to trochę prawda, jemu jakoś tak trudno zaufać, bynajmniej ja tak sądzę. Staram się mu ufać, ale ciężko mi to wychodzi. Kocham go i dlatego postaram się bardziej mu zaufać :) Nikt tak mi jeszcze nie zawrócił w głowie jak on. Owszem jest czasami wkurzający jak każdy, ale za to jest kochany. Przy nim wiem, że raczej mi się nic nie stanie. Jest jedną z kilku najważniejszych osób w moim życiu i oby tak było jak najdłużej. Mimo, iż każdy mówi mi żebym z nim nie była, to ja i tak go nie zostawie bo go kocham...

Piszę to wszystko przy mojej ulubionej piosence, przy której sie uspokajam. Ta piosenka jest piękna. Mimo, iz nie lubie tej wokalistki to ta piosenka jest zajebista. Nie wiem co ona ma w sobie, ale jest jak hipnoza, której nie da sie opisać...

http://youtu.be/hLQl3WQQoQ0
Tagi: ( :* )
30.01.2012 o godz. 17:35
Jestem w dołku ostatnio, nie wiem co z sobą zrobić, nie mam z kim pogadać, kłóce się ciagle ze wszystkimi o byle co. Nikt mnie słucha, chciałabym miec przy sobie kogoś kto mnie wysłucha i zrozumie.
Jest mi ciężko, udaje że jest wszystko ok, ale tak naprawde to wszystko się sypie. Nie układa mi się w związku, nawet nie wiem dlaczego, tak bardzo chcę aby było dobrze. Teraz powracają mysli o których pragnełam zapomnieć, ale z każdym dzniem one narastają.
Chciałabym umrzeć, żeby juz nie cierpieć. Jestem dla wszystkich najgorszą osoba jaką kiedykolwiek poznali. To, że jestem taka to nie jest moja wina, tylko zycie mnie zmusiło abym taka była. Przy znajomych udaje kogoś kim tak naprawde nie jestem, w domu jestem sobą, osobą która pragnie smierci, gada sama do siebie, płacze wieczorami, kocha patrzeć na własną krew, która tak pieknie wygląda. Nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić, ogarnąć się jakoś. Nie mam żadnego wsparcia, żyje w jednej pierdolonej przemocy. Boli mnie to jak wszyscy mnie do okoła okłamują, wykorzystują. Skoro się ma takie życie to po huj się wgl jest? Niby to dar, który każdy pragnie, ale to jest tylko i wyłącznie kara, tylko za co? Nikt nie wie. Może i jestem głupia bo tak pisze, ale tak to juz jest naprawde.
Śmierć to najlepsze rozwiązanie ze wszystkiego. Moje myśli sa okropne, o niczym teraz nie mysle jak o ty czy będę miała lepiej tam po drugiej stronie. Śni mi sę że jestem w raju gdzie wszyscy mnie rozumieja i wiedzą co przezyłam.
Zamknęłam się w sobie po tym jak pewna osoba mnie obmacywała, kiedy spałam u jednej osoby gdy pilismy. Nigdy o tym nie zapomne, to jest straszne dla mnie. Jest mi głupio o tym z kimś rozmawiać. Boje się wszystkiego. Jestem ofiara losu. Inny mnie podglądał i powiedział, że mam duże piersi i nic więcej nie powie. Kurwa zboczeńce jebani, to boli kiedy się widzi te osoby na co dzień i mówi im się cześć. A wspomnienia powracaja. Chcę umrzeć aby o tym nie mysleć i nie przeżyć tego ponownie.
Może i użalam się dan sobą, ale nie potrafię nikomu zaufać, bo każdy jest fałszywy. Robi ze wszystkiego sensacje, nie liczy się z uczuciami innych, nie wie że sprawia komus ból, a sobie radość. To jest chore.
Własna rodzina uważa mnie za jakąś podłą szmate, która w życiu nic nie osiągnie. Przez takie gadanie napewno. Zero wsparcia i zrozumienia, a wiele zła. Śmierć... śmierć... śmierć... Jedno z moich marzeń....
13.01.2012 o godz. 14:05
Dostałam dzisiaj odpowiedź od lekarza:
Witam. Parametry od HR do QTc mieszczą się w normie. Liczbowe parametry osi załamków P i T (axs P, axs T) w praktyce nie są używane. axs QRS jest scharakteryzowana w opisie (prawogram). Prawogram zdarza u zdrowych ludzi młodych i sportowców ale jego współobecność z blokiem tylnej wiązki lewej odnogi p.Hisa wymaga konsultacji kardiologicznej, na którą proszę koniecznie wziąć z sobą ORYGINAŁ zapisu EKG.. Może się zdarzyć, że całość będzie mieściła się jeszcze w szeroko pojętej normie (uwzględniając m.in. Pani budowę ciała) a komputer dokonał "nadinterpretacji" co się zdarza. Serdecznie pozdrawiam.

Nawet nie wiem czy pójść do tego kardiologa czy nie. Ale chyba pójdę i sie dowiem mniej wiecej co i jak. Masakra.
Tagi: EKG
06.01.2012 o godz. 18:56
Oszaleje niedługo. Co chwile cos o de mnie ktoś chce. Co to ja?? Mam już tego dosyć!!! Ja tez chce mnieć dla siebie czas, a nie przyjdź bo to bo tamto. Wypierdalać o de mnie. Zostawcie mnie w końcu, dajcie mi spokuj. Mam własne życie, które chcę pomału sobie ułożyc, ale jak?? Wszystko sie kurwa pierdoli. Niby tak mnie potrzebują, ale za plecami to napierdalaja na mnie równo. Bo co, bo jestem szczęśliwa z chłopakiem, którego nie lubią? To ich problem. Po huj to sie kurwa wpierdalać. Jeszcze kurwa te jebane badania mnie załamały. Kurwa jeszcze musze iść do kardiologa na badania bo prwadopodobnie mam arytmie.I tak nie pójde, na huj jeszcze tam mam iść. Przecież dobrze się czuje. No dobra czasami boli, aż musze się położyć na dobra pół godziny, aż przejdzie, ale da się z tym zyć. A z resztą wyjebane mam na wszystko z tej strony. Wszyscy uważaja mnie za psychopatke, bo wbiłam nóż. Raz sie zdazyło a oni już ksywy jakieś popierdolone mi dają. Ja chce o tym zapomnieć, chociaż nie mysleć, ale nie mogę bo codziennie ktoś powie " scyzor" lub cos w tym stylu. To nie jest miłe. Stara do tego kurwa ma do mnie sapy huj wie o co. Wszystko mnie wkurwia, każdy cos ma do mnie. Ja nic nie zrobiłam a dostaje w kość. Niby kurwa rodzina, której mozna zaufać, a wręcz przeciwnie. Nikomu nie można zaufać. Jak zwykle mozna liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Wiem, że pisze bez sensu, ale nie chce tego trzymać w sobie. Chociaz zrobi mi sie lżej. Nawet nie wiem dlaczego nie potrafie nikomu zaufać. Nie ma takiej osoby, której ufam. Być może dlatego, że miałam przyjaciółkę, której zaufałam, a ona mi ojabała dupe i mówiła w prost że mnie kocha, i że traktuje mnie jak własną siostre. Zajebista przyjaciółka była. Teraz to zwykła kumpela. Nie mam przyjaciół i nie chce ich mieć, za bardzo ranią.
Miałam na początku dnia bardzo dobry humor dopóki mi go nie zjebali. A było tak fajnie. Heh dobra juz nie bede zanudzać.
29.12.2011 o godz. 22:53
Ostatnie dni są dla mnie trudne, ponieważ w domu nie było najlepiej. Dzisiaj sie dowiedziałam, że mojemu ojczymowi założyli niebieska karte. Noi dobrze, może sie uspokoi.Jeszcze do tego z chłopakiem troche nie najlepiej. Teraz od 3 dni sie nie odzywa. Nawet nie wiem co sie dzieje. Brakuje mi go i to bardzo. Z każdym dzniem jak sie nie widujemy to idzie oszaleć. Byłam dzisiaj kupić jemu przezent na swieta i mi sie udało go zakupić, owszem troche mnie to wyniosło, ale nie żałuje. Mam nadzieje, że mu sie spodoba. Ciekawe czy sie odezwie do mnie wgl, bo ja juz sama nie wiem co sie dzieje z nim. Chciałabym teraz go przytulić. Nie lubie kiedy sie tak nie odzywa.

Ostatnio tez znowu miałam rozmowe na jego temat. Wkurwia mnie to juz powoli. Mam tego juz dosyc, to jest moja decyzja i ja wybieram z kim chcę być, a z kim nie. Owszem tez mnie to denerwuje jak sobie jara,bo nie ma dla mnie czasami czasu, ale bez przesady. Jego obiecanki to cacanki, ale kocham go i nie zerwe z nim z tego powodu, no chyba że bedzie tak dalej. Nie mozna tak układać zwiazku, kiedy nie ma sie dla kogoś czasu bo sie jara, albo cos w tym stylu...
Tagi: (...)
20.12.2011 o godz. 21:33
Sorki, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam zbytnio czasu.
Ostatnie moje dni sa dziwne. Raz jestem wkurwiona na maxa, a raz jestem szczęsliwa. Nie wiem co sie ze mna dzieje, ciągle czepiam sie swojego chłopaka o byle co. Moze tak jest dlatego, że kocham go i boje sie ze go strace. Wiem, że nie moge na niego tak ciagle naskakiwać, ale to tak samo wychodzi. Muszę troche sie opanować, bo jak tak dalej pójdzie to go strace. Wkurza mnie również to, że moja prawie cała rodzina dopierdala mi, że jestem z niby "ćpunem". Moze i weźmie sobie cos od czasu do czasu, ale to nie znaczy, ze od razu jest ćpunem. To jest moja sprawa z kim i gdzie chodzę. Ich gadanie, że moge mieć lepszego chłopaka, co ich to obchodzi. Moze myslą, że jak tak mi nagadają to z nim zerwę, no napewno juz sie rozpedziłam. Mam w dupie to co o nim mówią, kocham go i nie zamierzam z nim zrywać przez jakieś durne gadanie. Mam całe zycie jeszcze przed sobą i wszystko moze sie zmienic. Co oni mysla, że ja juz sobie chcę ułozyć życie ? Bez przesady. Nie zmienie chłopaka bo im sie tak podoba, to jest moja sprawa a nie ich. Kurawa to tak samo jakbym to ja kazała zerwać im z osoba, która kochają.
Chciałabym, zeby on poczuł, ze go naprawde kocham. Mówic mozna, ale czasami gorzej to okazać. Teraz muszę sie bardziej starać, aby sie z nim nie kłócić i zeby wszystko było dobrze. Mam nadzieje, ze mi sie uda.
Tagi: (...)
05.12.2011 o godz. 09:32
Wczoraj wchodzę na gg, a tam ktoś pisz. Patrzę, a tam jest napisane :
K jest z tobą dla zakładu, więc nie bądź póxniej rozczarowana.

I co ja mam o tym wszystkim mysleć?? Ok. Zapytałam sie go, a on mi na to, że nie odpowie mi na to pytanie. No to na to wychodzi, że chyba jest ze mna dla zakładu, skoro nie chciał powiedzieć tak lub nie. Prosta odpowiedz.

Kurwa nie wiem co mam robić. Ciekawe jak ja mam mu potem zaufać, skoro co chwilę coś ktoś mi mówi ? To strasznie boli. Jednak pewna osoba miała racje co do tego, żeby nigdy chłopakowi nie mówić, że sie go kocha, bo to w koncu wykorzysta. Ja go kocham, ale nie mogę co chwilę takich rzeczy wysłuchiwać. A było tak pienie, do czasu.

Jak nie dostane od życia kopa na każdym kroku to jeszcze nie moge się zakochać bo od miłości tez dostane kopa. Może ja juz nigdy się nie spróbuję zakochać bo to nie ma sensu?? Teraz kiedy moje zycie tak wygląda to po prostu nie chce mi się żyć, bo nie ma dla kogo i po co. Te pojebane samobójcze mysli powracają i chyba chcę aby pozostały. Może dodadzą mi więcej odwagi do tego czynu?? Nie wiem, ale zapewne kiedyś się dowiem. Trochę czasu...

Jestem kompletnie sama, nawet nie mam się komu zwierzyć, a może nie potrafię lub nie chcę? Chciałabym choć raz być poważnie traktowana i nieoszukiwana przez osoby które kocham.
Może to co pisze to jest idiotyczne, ale prosto z mojego serca. Mam to w dupie co inni o tym powiedzą, ale każdy jest inny i ma swoje zdanie. Brakuje mi takiej osoby, która mnie wesprze, przytuli, a szczególnie która mnie zrozumie.

Nie potrafie tak żyć. Teraz moje jedyne marzenie to jest ŚMIERĆ nic po za tym. Kocham patrzeć na moja piekna krew, która spływa po ręku. Jest tak piękna, że chcę aby leciało więcej i więcej. Niech nie przestaje lecieć. Gdy leci, czuje się o wiele wiele lepiej. Uwielbiam jej smak... Ale nie lubie tych blizn, które nadają piękny wygląd mojej ręce, bo powracaja wspomnienia, których nie lubie wspominać. Ale one juz mi zostaną. Trudno muszę się do nich przyzwyczaić. Jest ich dużo, nawet nie moge ich zliczyć...

Zamykam oczy i widzę Ciebie, jak mnie przytulasz i całujesz. Dlaczego nie znikasz, gdy chcę to wymazać?? Powiedzieć ci?? Bo moje uczucia są prawdziwe i potężne. Może to był błąd, że pozwoliłam się miłości opetać?? Kiedyś się tego dowiem...
Tagi: ...
20.11.2011 o godz. 23:41

W-f

Boże jak ja jestem zmeczona... Miałam 3 wfy. Na pierwszym gralismy w rekę to było ok, na drugim zaś gralismy w siatkę, a na trzecim robiliśmy pomki na ocenę. Masakra. Jeszcze na dodatek przed gra w ręke złapał mnie skurcz w nodzę, że nauczyciel od wfu naciagał mi mięśnie, żeby minał ból, a to jeszcze gorzej bolało. Ale w końcu przestało mnie boleć i było wszystko ok, mogłam zacząć grać. Mam wszędzie zakwasy. W końcu weekend przynajmniej sobie odpocznę. Jeszcze do tego jak grałam w reke to mój kolega wpadł na mnie i walnął mi w twarz piłką. Rozwalił mi trochę wargę. Ale nic sie nie stało :) Na koniec wfu musieliśmy biegać 20 okrążeń do okoła hali, masakra .
Tagi: Zmęczona
18.11.2011 o godz. 15:31
Moje serce wypełniło się ciepłem, gdy wróciłam do niego. Na poczatku myslałam, że się nie uda, że będzie tak jak dawniej, ale myliłam się jest o wiele lepiej. Oby tak dalej. Jestem z nim szczęsliwa i nie chcę tego zmieniać. Mam wiele do niego pytań, ale nie wiem jak mam je zadać. Boje się, że przez jakieś pytanie wszystko sie rozpierdoli, a tego bym nie chciała. Kocham go bardzo mocno. Mam mu dużo do powiedzenia np, że mimo iż minęło ponad rok jak nie bylismy razem to ja go naprawdę tyle czasu kochałam i kocham nadal,ale nie potrafię mu tego powiedzieć. Nie wiem dlaczego, moze się boje jego reakcji?? Nie wiem kompletnie. Ale wiem jedno, że go naprawdę kocham.
Tagi: Miłość?
16.11.2011 o godz. 21:41
Już drugi dzień pod rząd jak oni kurwa piją. Mam już tego kompletnie dosyć, nie wiem jak tak mozna. Nawet nie zwracają na mnie uwagi, jakby mnie wgl nie było. Tylko najważnieszy dla nich alkohol, jak zawsze... Szczerze to mi zwisa, że nie zwracaja na mnie uwagi, ale niech nie piją. Kurwa rozumiem tam raz w tygodniu to mozna wypić, ale dzień w dzień od rana to gruba przesada. Aż normalnie mam chęć czasami coś sobie zrobić, żeby na to wszystko nie patrzeć i tego jak sie kłócą nie słuchać... Przez takie cos to sie człowiekowi odechciewa żyć. Może to głupie co pisze, ale tak się czuję i tak jest. Wgl co alkohol robi z ludźmi, to jest nie dopomyślenia.


http://www.youtube.com/watch?v=c1bMmvNjJ88
Tagi: Dom
15.11.2011 o godz. 20:27
Przyszłam do domu, siadam na laptopa a tu on mi neta odłączył, to ja sobie go spowrotem podłączyłam. I sie zaczelismy kłócić, bo on do mnie że ja za nic nie płace, a ja do niego że to on za nic nie płaci. Powiedziałam również że ma tutaj gówno do gadania i że jak mu sie cos nie podoba to niech wypierdala i tak od słowa do słowa poszła kłótnia. Jestem taka zdenerwowana, że musiałam to napisać.
Masakra. Boże ja nie wiem czy ja tak długo z nim pociągne. Z nerwów to ja w końcu padne. Mam już tego kompletnie dosyć. Moja mama jest taka głupia, że do niego wróciła, ale juz niedługo i zrobię porządek.
13.11.2011 o godz. 00:22
Witam wszystkich.
Jak się spało? Chmmm. Ja prawie nie spałam przez ten ksieżyc, który tak mocno świecił mi prosto do pokoju. Masakra. Leżąc i praktycznie zasypiając usłyszałam jak coś spadło w pokoju. Otwieram oczy, zapalam światło, a tam nic nie ma na podłodze. I o co caman? Nie wiem moze u mnie straszy? Tak jest praktycznie co noc, albo jak śpie to czuję, że ktoś mnie dotyka i otwieram oczy, a tam nikogo nie ma. A może to ja mam jakieś schizy?

Wstałam dzisiaj o 9 i nie czuję się na siłach, żeby gziekolwiek iść, a muszę. Ooooooo Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie fajny bo chcę się trochę rozerwać.
Kurde dopiero się rozkręcam, a tu już muszę wychodzić... No cóż to do później...
Tagi: Dzionek
12.11.2011 o godz. 12:03
Ostatni tydzień...

Przychodzę do domu patrzę, a tam moja mama siedzi zapłakana, więc pytam:
Ja: Co się stało? Znowu się kłóciliście? Pobił Cię?
Mama: Nic. Jak zawsze. A co innego mógł zrobić.
Ja: Zobaczysz nie wejdzie on do domu.

Po cwili ktos puka, otwieram a tam on (H)...
Ja: Czego tu szukasz? Nie wejdziesz tutaj nawet. Wypierdalaj stąd.

Popchnął mnie, więc wzięłam go za szmaty i przeciagnęłam po całej mojej kuchni i sie zaczęlismy szarpać. Staneła prze de mną mama, potem on i jego kolega nas rozdzielał.

H: Ty suko!
To ja mu zajebałam liścia.
Ja: O ty kurwa frajerze jebany.

Nagle mama z nim znaleźli się w pokoju i on ją uderzył, więc podeszłam i go chciałam uderzyć, ale on mnie kopnął w brzuch, a ja się wkurwiłam i poszłam do kuchni, i wzięłam pierwszy lepszy nóż i go dźgnęłam w łopatkę. Potem zadzwoniłam na policję i przyjechali. Zabrali go, a na drugi dzień go wypuścili. Nawet się nie odważył przyjść po swoje żeczy i wysłał swojego kolege po nie. Policja nic mi nie zrobiła w tej sprawie.

Broniłam mamy i tyle. Nic innego nie mogłam zrobić.

Myślę, że dobrze zrobiłam.
Tagi: Odwaga
12.11.2011 o godz. 00:40
Wczoraj spotkałam się z chłopakiem po 3 dniach bo nie miał dla mnie czasu, ponieważ pił. Wczoraj oczywiscie tez był napity. Jestem na niego zła, ponieważ okłamał mnie, że kłócił się z rodzicami i nie chciał się na de mną wyżywać. Kiedy wytrzeźwiał napisał do mnie jak gdyby nigdy nic, ale ja mu zrobiłam jazde, że nie chcę być w takim związku, gdy on nie ma dla mnie czasu bo pije. To obiecał, że nie bedzie już pił i mnie przepraszał. Późno napisał, więc długo nie pisalismy, ale to co miałam mu powiedzieć to mu powiedziałam, i napisałam, że idę spać bo rano muszę wstać, i że jutro (czyli juz dzisiaj) pogadamy, oczywiscie jak bedzie miał czas, to napisał że będzie. Co dalej to zobaczymy... Jeszcze sie odezwe.


http://www.youtube.com/watch?v=A_6pTl-bO5o&feature=related
Tagi: Pomyłka?
11.11.2011 o godz. 14:56

Tak bardzo Cię kocham i nie wiem jak mam Ci o tym powiedzieć. Nie potrafię bez Ciebie żyć. kiedy Ciebie nie ma przy mnie to dostaje szału i nie wiem co mam z soba zrobić. Kiedy nie bylismy razem to bardzo mi Ciebie brakowało, próbowałam zapomnieć o tym co było miedzy nami, ale jakos sie nie udało mimo, iż minął rok. Teraz kiedy znowu jestesmy to myślałam, że będzie lepiej niż w tedy, ale chyba sie pomyliłam. A może za szybko oceniam? Ale wiem jedno, że nigdy nie przestałam Cie kochać. Z każdym dniem kocham Cię coraz bardziej. Nie chcę Cię stracić i o to bedę walczyć.

http://www.youtube.com/watch?v=ucnLLOY527s&feature=related

Tagi: Miłość
10.11.2011 o godz. 16:03

Nic się nie zmienia... Wszystko jest takie same jak zawsze. Ale ze mną teraz jest gorzej po tym, gdy się dowiedziałam, że osoba którą kocham chciała się przeze mnie zabić... Teraz to ja już sama nie wiem co mam zrobić, chciałam dobrze, a wyszło źle. Może nie powinnam się urodzić?? Na to pytanie nikt nie odpowie...
Niby mu na mnie zależy, ale ja tego jakoś nie widze. Wczoraj nawet sie nie spotkalismy bo koledzy byli ważniejsi, dzisiaj to samo. Ja juz sama nie co mam o tym myśleć. Rozumiem, że nie musimy całych dni spędzać ze sobą, ale żeby wgl się nie spotkać to już moim zdaniem gruba przesada.Może urzalam się nad sobą ze wszystkim co mi przyjdzie do głowy, ale ja nie potrafie sobie z tym wszystkim poradzic...

Zyjemy by przeżyć wspaniałe chwile, ha bardzo śmieszne.
Żyjemy by pokochać, hmm dla naiwnych.
Żyjemy by oceniać, dla egoistów.
Żyjemy by płakać, dla szczęśliwych oraz smutnych.
Żyjemy by umierać, dla chorych i wybranych.

Tak oceniam to co jest wokół mnie, czyli zjebane życie...
Tagi: Życie
09.11.2011 o godz. 20:28

Siedzę i myslę co mam z sobą zrobić... Moje życie się sypie coraz bardziej z każdym dniem. Niby trzeba się cieszyć z tego co jest w okół nas. Może i tak jest, ale ja tego nie czuję.Nie myślę o niczym innym jak o tym, aby umrzeć. Dlaczego umrzeć?? Sama nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, choć jest tak proste. Nikomu nie potrafię zaufać, nawet osobie która KOCHAM. Boję się wszystkiego co mnie otacza. Na zewnątrz jestem twarda, ale w środku jestem przerażona. Nie potrafię zrozumieć po co ja żyje. Codziennie płaczę i nie mogę przestać, boję się samej siebie. Jest mi ciężko, nikomu nie potrafię o tym mówić, gdyż i tak nikt mnie nie zrozumie. Moje mysli są dla mnie koszmarami, przed którymi próbuję uciec choć nie mogę. Żyletki poszły w ruch, ale nic to nie dało, przecież nadal żyję. Tabletki?? Może to zadziała i sprawi, że poczuje się lepiej? Tego to nawet ja nie wiem...
Tagi: Myśli
07.11.2011 o godz. 15:54
BlaackAngeel
BlackAngel
O mnie: Jestem jaka jestem. Nie zmienisz mnie na kogoś kim nie jestem. Jeśli Ci się nie podobam to masz problem...
statystyki